niedziela, 9 kwietnia 2017

Wielkanocnie

Witam, na kilka dni przed Wielkanocą, ponieważ później raczej będę się ścigać z czasem.
Już myślałam, że z moich kartek wielkanocnych nic nie wyjdzie, ale jakoś się spięłam i kilka powstało, więc prezentuję. Pierwsze trzy z moimi autorskimi wzorkami...




i dwie z wzorkiem z internetu


Niewiele, ale jednak coś.  Niżej moje dwa wzorki, ten  pierwszy miniaturowy  już wyszyty, pomysł na zagospodarowanie jest, ale jeszcze nie zrealizowany, ten z tulipanami w trakcie wyszywania.





I jeszcze jeden wzorek - moja wersja ogrodowego wózka z kwiatkami, może się spodoba.



Wszystkim odwiedzającym mój blog życzę niech tegoroczna Wielkanoc przyniesie  chwilę wytchnienia, czas do życiowych podsumowań, beztroskie momenty spędzone w gronie najbliższych oraz optymizm na poświąteczny czas. 


wtorek, 14 marca 2017

U mnie już wiosna

U mnie już wiosna,  tęsknię za nią, za zielenią i ciepełkiem. Coraz częściej  słoneczko wyciąga  mnie z domu na świeże powietrze, choć na razie ciepłem nie rozpieszcza. Kilka sprzyjających dni pozwoliło na uporządkowanie obejścia domu i ogrodu. Dzieciaki także rwą się do natury, więc coraz trudniej zajmować się robótkami i tak już mocno okrojonymi. 
Potrzebne mi było na własny użytek serduszko uniwersalne w odbiorze. Chyba takie wyszło, bo kolor w tonacji jasnego beżu z zawieszką ( pół poduszeczka) z delikatnym kwiatowym wianuszkiem nie biją po oczach. Na tym zdjęciu wisi na krzewie,


a na tym leży na serwecie.


Kilka tygodni temu, robiąc porządki w różnych drobiazgach znalazłam wiekowe gałązki imitujące wiosenne bazie, szkoda było ich wyrzucić ( zgodnie z hasłem - ,,nie wyrzucaj , wykorzystaj"), więc skleciłam z nich całkiem zgrabne wianuszki, co niżej pokazuję.


Tu nieco bliżej - widać bardziej kolorystykę, choć ten wokół klatki ma jaśniejsze listki.


Wiosna, choć nie ta wczesna, to żonkile i tulipany więc podrzucam wzorek żonkila, który powstał niedawno i jeszcze jeden wielkanocny wzorek, tym razem z tulipanami. Może ktoś przygarnie na karteczkę.





Pozdrawiam ciepło Wszystkich tu zaglądających i Tych czekających na wiosnę także!
,,Najpiękniejszą wiosną jest dobroć serca.” (Nikolaus Lenau)

niedziela, 26 lutego 2017

Niedzielny post

Witam !
Pierwszy raz od dłuższego czasu udało mi się wykonać kartkę. Nie lubię , gdy mi hafty zalegają w szufladzie, więc późną wieczorową porą, tak oprawiłam mój wzorek pokazywany w poprzednim poście. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc zmajstrowałam jeszcze jedną kartkę.



Moje wzorki powstają także raczej późnym wieczorem,  jeden z nich, taki filigranowy nie tylko zaprojektowałam , ale także wyszyłam, bo wyszywa się migiem.

A tak zagospodarowałam ten hafcik - to druga moja kartka.

 

Już od dłuższego czasu poszukujecie u mnie wzorków wielkanocnych, więc częstuję jednym, może się jeszcze coś urodzi nim przyjdą święta.


Tymczasem miłego niedzielnego popołudnia życzę! U mnie szaro, trochę wietrznie z przelotnym deszczem,  w domu chore maluchy, nie ma lekko, ale babcia się jakoś trzyma :) !
Do następnego wpisu!

niedziela, 5 lutego 2017

Odrobinę miłości

Niewiele krzyżyków udało mi się postawić w czasie mojej tu nieobecności.  Zbliżają się walentynki więc zaprojektowałam niedawno ten maleńki wzorek i byłam ciekawa jak będzie się prezentował na kanwie. Wyszyłam go na białej 70ct  i wielkość uzyskana pasuje w sam raz na małą karteczkę.  Oczywiście wielkość kartki to rzecz umowna, więc może pasować też na większą. 



Przygotowałam tez wersję anglojęzyczną wzoru.
 

I jeszcze odgrzany wzorek również w wersji angielskiej. Polską wersję prezentowałam chyba w ubiegłym roku.


Ten wzorek także pasuje do tematu dzisiejszego posta, więc go zamieszczam w wersji poprawionej, bo był już pokazany w uboższej wersji.

 


 Dziś o miłości opowiedziały Wam moje projekty.
Jeśli ktoś skorzysta z tych wzorków, to życzę miłego wyszywania.  Za pozostawione miłe słowa pod ostatnim postem pięknie dziękuję!  Życzę miłego niedzielnego popołudnia i bardzo udanego tygodnia!

środa, 18 stycznia 2017

To i owo

Witam ciepło w mroźny dzień !
Pięknie dziś było w mojej okolicy, niemalże bajkowo, przyroda to świetna malarka, tyle, że używa farb jakich nie mogą zwykli malarze. ,,Królowa Śniegu" nie pogardziłaby takim krajobrazem . Nie dane mi było rozkoszować się tymi widokami in situ, nasze maluchy się pochorowały i wspólnie z babcią chłonęły  widok przez okno.
Dziękuję wszystkim, którzy odwzajemnili życzenia świąteczne, niech się Wam  wszystkim w tym  roku wiedzie jak najlepiej!
Jeszcze przed świętami znalazłam odrobinę czasu, by wyszyć takie ot aniołki, ale oprawiłam je niedawno i dziś prezentuję. Powstały oczywiście na lnie koloru ecru, odcienie brązowej muliny dawkowałam w/g własnego uznania, a forma oprawy zwyczajowa u mnie.


 Z tego samego płótna użytego do oprawy aniołków powstała mała choinka (ok. 14cm wysokości). Zdążyłam z nią na święta, więc dołączyła do kolekcji bożonarodzeniowych stroików.


 Kilka dni temu znalazłam trochę czasu na moje  krzyżykowe projekty, a że kolejnym wydarzeniem są walentynki, więc wrzucam coś w tym względzie.



 Na ten rok nic nie  planuję,  pewnie będę improwizować.  Pozdrawiam serdecznie i ciepełka życzę!




czwartek, 22 grudnia 2016

Pięknych Świąt

                                                                                                  
                                                życzy

 
Nareszcie udało mi się skończyć ślubną pamiątkę.  Ślub , jak widać po dacie już się odbył, ale to nie umniejsza  w niczym określeniu ,, pamiątka".  Wzór znalazłam na rosyjskiej stronie w formie podobnej do metryczek chrztu,  które wcześniej wyszyłam - bez tabeli kolorów i  siatki. Wyszyłam ją na wyczucie, w kolorach  zbliżonych do tych ze wzoru i oczywiście na białym lnie. Teraz czeka na fachową oprawę.


To przybliżenie czytelniej pokaże maksymę wpisaną przeze mnie, bo tego w oryginalnym wzorze nie było. W miejsce kwiatów  wkomponowałam  w obwód girlandy  dwa serduszka zapożyczone z mojego wzoru. Zrobiłam to po to, by nie było wątpliwości, jakiego rodzaju jest ta pamiątka.


Miałam zdążyć na Święta z oprawą, ale nie udał się ten zamiar, będzie później.
Życzę miłego przeżywania Świąt i samych dobroci w nadchodzącym roku!

sobota, 12 listopada 2016

Nieco zimowo i odrobinę świątecznie

Wczoraj zawitała w nasz rejon zima, spadł pierwszy śnieg i trzymał cały dzień.  Prawdziwie świątecznie się zrobiło - czysto i uroczyście. Czysto, bo  śnieg pokrył wszelkie jesienne szarości, a jego biel nadała odświętnego charakteru temu, co za oknem.
Witam i pozdrawiam gorąco tu zaglądających !
Niewiele mam do pokazania, ale postanowiłam się przypomnieć - żyję i póki co, mam się dobrze i oby to trwało.
Dziś zacznę od wzoru, który długo czekał na swą odsłonę. Za oknem resztki wczorajszego śniegu, a w moim wzorku trochę go więcej.



Drugi wzorek , tym razem świąteczny zrobiłam w dwóch wersjach językowych. To wzorek na kartkę, których w tym roku niestety nie wyszyję. W tej chwili na tamborku mam metryczkę ślubną i myślę uporać się z nią do Bożego Narodzenia.
 

Poszłam za ciosem i wykonałam kolejną serwetę haftem richelieu. Bardzo mnie korcił ten wzór, lecz z efektu jestem średnio zadowolona.Wiem, że idealnych kształtów na płótnie się nie osiągnie, ale mogłam się lepiej postarać skopiować wzór na materiale - cóż na błędach człowiek się najlepiej uczy, choć z drugiej strony tak otwarty wzór niełatwo wykonać.



Jestem kobietą ,,pracującą", która żadnej pracy się nie boi, to też ostatnio  naprawiam ciągle wydzierające się kolana u wnusiowych spodni, a że chuda z niego dupka, mimo pożerania sporej ilości zdrowego jadła, to prawie każde spodnie muszę przefasować w pasie, by z niego nie spadły. Rośnie chłopak jak na drożdżach i mądrzeje, co babcię ogromnie cieszy.
Wnusia na miesiąc przed swoim roczkiem już dreptała, więc przykuwa mnóstwo uwagi , bo wszystko jest dla niej interesujące, a szczególnie babcine szuflady. Próbuje się z babcią na miny , gdy czegoś jej nie wolno. Kochane dziecko, uśmiech nie schodzi jej z twarzyczki.
Mimo wielu zajęć udało mi się uszyć bardzo fajny lambrekin na kuchenne okno mojej córki , ale nijak nie dał się sfotografować, podobnie jak moje uszyte 2 miesiące temu firanki - może popróbuję innym aparatem. 
W połowie października zaliczyliśmy z mężem weekendowy wypad do Częstochowy. Bardzo dawno tam nie byliśmy, a że pogoda dopisała relaks był udany, choć brakowało letniego ciepła. Przepraszam za tę długą rozpiskę, ale bywam tu ostatnio rzadko, a życie się toczy.
Miłej niedzieli życzę i do następnego tu spotkania!