środa, 23 lipca 2014

Po wywczasach

Wróciłam w niedzielę, ogarnęłam trochę spraw domowo - rodzinnych i się melduję napomykając krótko, gdzie byłam. 
Po siedmiu latach niebytności zatrzymaliśmy się w Szklarskiej Porębie. Spodziewałam się zastać pięknie odnowiony kurort, ale rzeczywistość okazała się bardzo szara!
Odwiedziliśmy nasze ulubione miejsca i dołożyliśmy nowe. Spędziliśmy czas aktywnie i to bardzo, pokonując kilka turystycznych szlaków. Samochód też nie odpoczywał na parkingu. Odwiedziliśmy Jelenią Górę, Karpacz, byliśmy w pięknie odnawianym  Świeradowie ,

                                                          Pijalnia wód (z sieci)
zajrzeliśmy także do Harrahova. Wybraliśmy się z wycieczką do Szwajcarii Saksońskiej zwiedzając zamek Stolpen, ten od hrabiny Cosel, urokliwe Bastei - rezerwat skalny nad Łabą i ogromną twierdzę Konigstein. Własnych zdjęć nie pokażę, bo od jakiegoś czasu nie kręci mnie bieganie z aparatem, jednak widok z trzystumetrowego urwiska na dolinę Łaby i skalne wąwozy zapiera dech w piersiach, a mnie dodatkowo uginały się od tej wysokości  nogi.
                                                                    Te zdjęcia znalazłam w sieci - tam byłam.
 
 Skalny most
Trzystumetrowe urwisko nad Łabą. 
Wczasowa pogoda dopisała, trochę nas pokropiło, przy zejściu z Wysokiego Kamienia, ale to tylko mały incydent pogodowy jaki nas sięgnął.

                                             Schronisko na Wysokim Kamieniu  ( z sieci)
Dziękuję za życzenia udanego wypoczynku - zadziałały!  
Teraz powrót do tak zw. szarej rzeczywistości okraszonej krzyżykowymi przyjemnościami. Nie zdarza mi się wstawiać postu bez pokazania jakieś mojej haftowanej pracy, ale dziś nic jeszcze nie mam. Sezon ogórkowo - grzybowy w pełni, więc myszkując przed wyjazdem po pobliskim  lesie spotkałam przyjemny widoczek, który utrwaliłam wzorkiem do wyszycia.


Szykuję się na V Zjazd Twórczo Zakręconych, który odbędzie się w dniach od 16-19 października tego roku, nigdy wcześniej na nim nie byłam. Mam ogromnego cykora, bo wystąpię tam w roli instruktorki haftu przestrzennego. Muszę jednak ustalić konkretny cel do osiągnięcia, bo wszystkiego nie da się przekazać w tak krótkim czasie. Następne dni, to właśnie szukanie tego celu, mam nadzieję , że pod koniec tygodnia uda mi się ten cel sprecyzować na portalu ,,Twórczozakręceni". 
Biorę się ostro do pracy, a Wam życzę spokojnego i błogiego dalszego ciągu lata!Pozdrawiam!

wtorek, 8 lipca 2014

Haft biały irlandzki?

Niewiele znalazłam na ten temat w internecie. Tyle, że reklamowana jest książka ,,Haft biały irlandzki dla początkujących", ale na Pintereście znalazłam galerię pokazującą kilka prac i w oparciu o to , co zobaczyłam wykonałam dzisiaj prezentowaną pracę. Nim, jednak ją pokażę, wstawiam kilka zdjęć tego haftu , by nabyć orientacji w temacie.


 

Ten , co prawda niezupełnie biały, ale pokazuję go, ze względu na ażur wykonany w zamkniętym kształcie. 


Moją pracę wykonałam muliną - ariadna nr 1765, a więc niezupełnie białą, na białym niezbyt gęstym płótnie. Wzorek pozyskany z internetu, oczywiście zmodyfikowany przeze mnie. Miałam olbrzymi problem z wykonaniem zdjęć, by uchwycić haft.


Haft znalazł oprawę w postaci sporego woreczka zapachowego z lawendą. Koronka ma identyczny odcień , co mulina, ale chyba zdjęcia tego nie oddają. Pierwsze zdjęcie przybliżające całość haftu, tu i ówdzie udekorowanego koralikami.
Zastosowałam ścieg dziergany, sznureczkowy, łańcuszkowy i atłasowy, nadto płatki kwiatu rozdzielają wałeczki, a jego środek wypełniłam drobniutkimi krzyżykami. Po kliknięciu, zdjęcia się powiększą i będzie wszystko wyraźniej widać.


Listki  główne w części centralnej wypełniłam ściegiem atłaskowym, a  pozostałe miejsca uzupełniłam mereżką wycinając uprzednio, co drugą niteczkę.


I jeszcze raz woreczek w całości, kolor zbliżony do oryginału, choć kiepska ostrość, ale za to jak pachnie!


Tyle na dziś. Tworzę następną pracę w nieco zbliżonym temacie, ale na prezentację poczeka sobie trochę, bo mam zamiar powczasować, a to trochę potrwa. Życzcie mi dobrej pogody, bo ostatnio odrobinę zbyt gorąco. Pozdrawiam serdecznie zaglądających!

piątek, 4 lipca 2014

Trochę leniwie

Niedzielna wycieczka do Ciechocinka okazała się nader miłym oderwaniem się od codzienności. Pogoda, tudzież atrakcje dnia dopisały i dopiero późnym wieczorem deszcz zgonił nas do domu, a do przejechania było ponad sto km. Obiecuję sobie pojechać tam jeszcze w sierpniu.
Zbieram się w sobie, ale póki co z marnymi rezultatami, to też na razie pokazuję prace powstałe na zamówienie. Część z Was ten wzorek już u mnie widziała, a więc powtórka z rozrywki w postaci karteczki z okazji chrztu.


Tematem drugiej kartki jest bierzmowanie.


Ponieważ dziś kartki w roli głównej, to nie omieszkam podrzucić  lekkiego wzorku, który powstał jakiś czas temu.


I bukiecik margerytek, związany w serduszko, a właściwie rozwiązany, bo wstążka sobie fruwa.


Od kilku dobrych dni trwa głosowanie na Najbardziej Twórczo Zakręcony Blog.  Z moich trzech głosów na razie oddałam jeden. Nie ma się co spieszyć, głosować można długo, a blogów przybywa. Życzę wszystkim Konkursowiczom szczęścia!
Dzisiejszy dzień mam wypełniony pracą po brzegi, więc zbieram siły i ruszam w ten wir, a zaglądającym życzę miłego letniego weekendu!

piątek, 27 czerwca 2014

Nieco szkolnie

Witajcie! 
Nie było mnie tu cały miesiąc, ale powoli będę wracać do tego , co lubię, czyli hafciarskich robótek. Jeszcze tylko we wtorek rada analityczna i znowu będę sobie wakacjować i  emerycić. Najpierw przez kilka dni poświęcę uwagę mojemu domowi i ogrodowi, bo mało miałam ostatnio czasu na prace domowe i muszę wyeliminować powstały bezład. Potem,  jeśli pogoda dopisze mam zamiar w altance przy kawce pokrzyżykować, no i pojechać gdzieś w Polskę, pozwiedzać i  odpocząć. Dmuchając na zimno, zagospodarowuję z mężem wycieczkowo jeden dzień tego weekendu póki  pogodny.
Prac krzyżykowych maluteńko, więc dziś pokazuję, drobny prezencik dla  młodej pomocy   (mojej uczennicy sprzed  lat),  która rzetelnie i odpowiedzialnie wspomagała moje wychowawcze poczynania, opieką nad  autystyczą dziewczynką i chłopczykiem z zespołem Downa.


Ponieważ moja przedszkolna grupa maluchów, jaką mi jakiś czas temu powierzono, niewiele jeszcze potrafi, więc obie z Asią wykonałyśmy 17 serduszek jako upominki na Święto Rodziny dla rodziców, a dzieciaczki wykonały laurki z całusami dla mamy i taty. Miały przy tym niezłą zabawę całując karteczki pomalowanymi szminką ustami.


I jedyna praca krzyżykowa.
To pamiątka wykonana  na życzenie babci jednej z  moich dawnych uczennic, która właśnie w czerwcu obroniła pracę magisterską. Nie omieszkałam jej także pogratulować, tym bardziej, że pracuje już w tej samej szkole.


Nie było mnie dawno u Was, nie miałam czasu sprawdzać, co nowego stworzyłyście, ale mam nadzieję odrobić zaległości w najbliższych dniach. A dziś życzę Wszystkim, którzy tu dotrą przyjemnej weekendowej pogody i miłego  rozpoczęcia wakacji.

poniedziałek, 26 maja 2014

Ślubnie

Witam Wszystkich, którzy jeszcze tu zaglądają! 
Oj, dzieje się ostatnio u mnie , choć mało robótkowo. W poprzednim poście nadmieniłam, że wyszywam kartki na ślub w oparciu o moje wzory, więc dziś krótko pochwalę się rezultatami.
Pierwszy wzór w dwóch wykonaniach - wzór właściwy został zaprojektowany tak, by w serduchach znalazły się inicjały oblubieńców, ale na życzenie wykonałam też wersję z pełnymi imionami. Do oprawy wykorzystałam  scrapkowe cudności wygrane w candy u OLEŃKI, o którym już wcześniej pisałam.

 

Wersja właściwa zaprojektowanego wzoru.


Kolejny wzór dość abstrakcyjny, ale obrączki kojarzą się każdemu, w taki czy inny sposób ułożone.


Tym wzorkiem Was poczęstuję, bo wyszywa się łatwo i szybko.


I jeszcze jedna kartka z moim wzorem, zajmuje nieco więcej czasu, ale ładnie się prezentuje, no i muszę go jeszcze odpowiednio rozpisać.


A na zakończenie niezajmujący wiele czasu prosty wzorek na kartkę urodzinową.


 I poczęstunek dla zainteresowanych.


Brak czasu daje mi się we znaki. Znów pracuję na pełen etat i dzień mam niemiłosiernie wypełniony pracą, nawet niedziele od jakiegoś czasu nie dają wytchnienia. Czekam na wakacje i głęboki oddech. Miłego tygodnia bez gwałtownych nawałnic pogodowych życzę ( ta sobotnia narobiła u nas wielu szkód )! Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 10 maja 2014

W nieco starym stylu

Zakurzony ten mój blog ostatnio, ale narzekać nie ma co.
Postanowiłam zabrać się za realizację własnych wzorów, bo trochę schematów natworzyłam, a z wyszyciem ich nie nadążam. Dziś przedstawię interpretację dwóch moich wzorków, czego zapowiedzią jest poniższe zdjęcie.


 Wzorek ,,Dziękuję" opublikowałam w kwietniowym poście. Wyszyłam go na lnie 28. Jako tło oprawy zastosowałam piękną bawełnę w ciepło zielone paski, nadając taki , a nie inny kształt. Powstała całkiem spora(10x17cm) zawieszka, która może stanowić dodatek do odpowiednio zapakowanego prezentu wdzięczności!


Kolejny wzorek jest już zastrzeżony przez Coricamo, więc mogę pokazać tylko hafcik. 
Zrealizowałam go na lnie 32, koloru ecru . Części kwiatków ozdobiłam drobniutkimi koralikami, a całość oprawiłam w serduszko(16x16cm), bo kształt wzoru go przypomina.


Tak się jakoś stało, że obie prace zaprojektowałam w podobnej tonacji kolorystycznej, więc postanowiłam pokazać je razem.
Cieszę się, że udało mi się wstawić ten post, bo wiało u mnie jeszcze świętami, a to już połowa maja. Zgłosiłam mój blog do KONKURSU CORICAMO,  ale do końca roku szkolnego i tak będę tu raczej gościem, niż gospodarzem.
Chciałam jeszcze pięknie podziękować ANI i AZALITCE  za miłe wyróżnienia i życzyć im wielu inspirujących pomysłów i rzeszy obserwatorów.
Od tygodnia, w rzadkich wolnych chwilach, wyszywam hafciki na telegramy ślubne, jak na razie używam własnych niepublikowanych jeszcze wzorów. Wymagają przetestowania i poprawek nim ujrzą światło dzienne.
Chciałam Wam życzyć ciepłej słonecznej niedzieli, ale aura ma chyba inne plany, więc życzę wszystkiego dobrego na nadchodzące dni i pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Serwetka i jeszcze odrobinę wielkanocnie

Byłam przekonana, że następny wpis będzie musiał długo poczekać, ale we wtorek dotarły do mnie jeszcze dwie karteczki z życzeniami, za które serdecznie dziękuję VIOLI TERENI.

 

Nie pokazałam jeszcze także ślicznej filcowej pisanki od MAMON, która dotarła do mnie przed świętami, a którą zaraz usadowiłam w mojej dekoracji i zapomniałam sfotografować. Pisanka jest cudnie niepowtarzalna, jak wszystko, co ta sprytna kobietka robi! 
Sfotografowałam obydwie strony.

 


A teraz czas już na moją pracę  wykonaną przeszło rok temu. To już chyba ostatnia z zapasów moich niepublikowanych prac. Wzorek oczywiście mój, ale jeszcze nie doczekał się rozpiski graficznej.
               Lniana serwetka do koszyczka na chleb i pierścienie.


 Pierścienie do serwetek zapinane na rzep.


  Narożniki serwety nieco bliżej. Koronkę niezbyt wyszukaną wykonałam szydełkiem.


Następnego wpisu dokonam , kiedy będę miała, co pokazać, bo jak na razie moja pracownia świeci twórczymi pustkami. Krzyżykuję i owszem - karteczki na różne okazje, ale pokazać ich nie mogę, by nie spalić niespodzianek. Tak więc, chyba mi przyjdzie odpocząć trochę od blogowania. Serdecznie pozdrawiam odwiedzających mój blog i dziękuję za pozostawiane tu miłe słowa.