wtorek, 14 marca 2017

U mnie już wiosna

U mnie już wiosna,  tęsknię za nią, za zielenią i ciepełkiem. Coraz częściej  słoneczko wyciąga  mnie z domu na świeże powietrze, choć na razie ciepłem nie rozpieszcza. Kilka sprzyjających dni pozwoliło na uporządkowanie obejścia domu i ogrodu. Dzieciaki także rwą się do natury, więc coraz trudniej zajmować się robótkami i tak już mocno okrojonymi. 
Potrzebne mi było na własny użytek serduszko uniwersalne w odbiorze. Chyba takie wyszło, bo kolor w tonacji jasnego beżu z zawieszką ( pół poduszeczka) z delikatnym kwiatowym wianuszkiem nie biją po oczach. Na tym zdjęciu wisi na krzewie,


a na tym leży na serwecie.


Kilka tygodni temu, robiąc porządki w różnych drobiazgach znalazłam wiekowe gałązki imitujące wiosenne bazie, szkoda było ich wyrzucić ( zgodnie z hasłem - ,,nie wyrzucaj , wykorzystaj"), więc skleciłam z nich całkiem zgrabne wianuszki, co niżej pokazuję.


Tu nieco bliżej - widać bardziej kolorystykę, choć ten wokół klatki ma jaśniejsze listki.


Wiosna, choć nie ta wczesna, to żonkile i tulipany więc podrzucam wzorek żonkila, który powstał niedawno i jeszcze jeden wielkanocny wzorek, tym razem z tulipanami. Może ktoś przygarnie na karteczkę.





Pozdrawiam ciepło Wszystkich tu zaglądających i Tych czekających na wiosnę także!
,,Najpiękniejszą wiosną jest dobroć serca.” (Nikolaus Lenau)

niedziela, 26 lutego 2017

Niedzielny post

Witam !
Pierwszy raz od dłuższego czasu udało mi się wykonać kartkę. Nie lubię , gdy mi hafty zalegają w szufladzie, więc późną wieczorową porą, tak oprawiłam mój wzorek pokazywany w poprzednim poście. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc zmajstrowałam jeszcze jedną kartkę.



Moje wzorki powstają także raczej późnym wieczorem,  jeden z nich, taki filigranowy nie tylko zaprojektowałam , ale także wyszyłam, bo wyszywa się migiem.

A tak zagospodarowałam ten hafcik - to druga moja kartka.

 

Już od dłuższego czasu poszukujecie u mnie wzorków wielkanocnych, więc częstuję jednym, może się jeszcze coś urodzi nim przyjdą święta.


Tymczasem miłego niedzielnego popołudnia życzę! U mnie szaro, trochę wietrznie z przelotnym deszczem,  w domu chore maluchy, nie ma lekko, ale babcia się jakoś trzyma :) !
Do następnego wpisu!

niedziela, 5 lutego 2017

Odrobinę miłości

Niewiele krzyżyków udało mi się postawić w czasie mojej tu nieobecności.  Zbliżają się walentynki więc zaprojektowałam niedawno ten maleńki wzorek i byłam ciekawa jak będzie się prezentował na kanwie. Wyszyłam go na białej 70ct  i wielkość uzyskana pasuje w sam raz na małą karteczkę.  Oczywiście wielkość kartki to rzecz umowna, więc może pasować też na większą. 



Przygotowałam tez wersję anglojęzyczną wzoru.
 

I jeszcze odgrzany wzorek również w wersji angielskiej. Polską wersję prezentowałam chyba w ubiegłym roku.


Ten wzorek także pasuje do tematu dzisiejszego posta, więc go zamieszczam w wersji poprawionej, bo był już pokazany w uboższej wersji.

 


 Dziś o miłości opowiedziały Wam moje projekty.
Jeśli ktoś skorzysta z tych wzorków, to życzę miłego wyszywania.  Za pozostawione miłe słowa pod ostatnim postem pięknie dziękuję!  Życzę miłego niedzielnego popołudnia i bardzo udanego tygodnia!

środa, 18 stycznia 2017

To i owo

Witam ciepło w mroźny dzień !
Pięknie dziś było w mojej okolicy, niemalże bajkowo, przyroda to świetna malarka, tyle, że używa farb jakich nie mogą zwykli malarze. ,,Królowa Śniegu" nie pogardziłaby takim krajobrazem . Nie dane mi było rozkoszować się tymi widokami in situ, nasze maluchy się pochorowały i wspólnie z babcią chłonęły  widok przez okno.
Dziękuję wszystkim, którzy odwzajemnili życzenia świąteczne, niech się Wam  wszystkim w tym  roku wiedzie jak najlepiej!
Jeszcze przed świętami znalazłam odrobinę czasu, by wyszyć takie ot aniołki, ale oprawiłam je niedawno i dziś prezentuję. Powstały oczywiście na lnie koloru ecru, odcienie brązowej muliny dawkowałam w/g własnego uznania, a forma oprawy zwyczajowa u mnie.


 Z tego samego płótna użytego do oprawy aniołków powstała mała choinka (ok. 14cm wysokości). Zdążyłam z nią na święta, więc dołączyła do kolekcji bożonarodzeniowych stroików.


 Kilka dni temu znalazłam trochę czasu na moje  krzyżykowe projekty, a że kolejnym wydarzeniem są walentynki, więc wrzucam coś w tym względzie.



 Na ten rok nic nie  planuję,  pewnie będę improwizować.  Pozdrawiam serdecznie i ciepełka życzę!




czwartek, 22 grudnia 2016

Pięknych Świąt

                                                                                                  
                                                życzy

 
Nareszcie udało mi się skończyć ślubną pamiątkę.  Ślub , jak widać po dacie już się odbył, ale to nie umniejsza  w niczym określeniu ,, pamiątka".  Wzór znalazłam na rosyjskiej stronie w formie podobnej do metryczek chrztu,  które wcześniej wyszyłam - bez tabeli kolorów i  siatki. Wyszyłam ją na wyczucie, w kolorach  zbliżonych do tych ze wzoru i oczywiście na białym lnie. Teraz czeka na fachową oprawę.


To przybliżenie czytelniej pokaże maksymę wpisaną przeze mnie, bo tego w oryginalnym wzorze nie było. W miejsce kwiatów  wkomponowałam  w obwód girlandy  dwa serduszka zapożyczone z mojego wzoru. Zrobiłam to po to, by nie było wątpliwości, jakiego rodzaju jest ta pamiątka.


Miałam zdążyć na Święta z oprawą, ale nie udał się ten zamiar, będzie później.
Życzę miłego przeżywania Świąt i samych dobroci w nadchodzącym roku!

sobota, 12 listopada 2016

Nieco zimowo i odrobinę świątecznie

Wczoraj zawitała w nasz rejon zima, spadł pierwszy śnieg i trzymał cały dzień.  Prawdziwie świątecznie się zrobiło - czysto i uroczyście. Czysto, bo  śnieg pokrył wszelkie jesienne szarości, a jego biel nadała odświętnego charakteru temu, co za oknem.
Witam i pozdrawiam gorąco tu zaglądających !
Niewiele mam do pokazania, ale postanowiłam się przypomnieć - żyję i póki co, mam się dobrze i oby to trwało.
Dziś zacznę od wzoru, który długo czekał na swą odsłonę. Za oknem resztki wczorajszego śniegu, a w moim wzorku trochę go więcej.



Drugi wzorek , tym razem świąteczny zrobiłam w dwóch wersjach językowych. To wzorek na kartkę, których w tym roku niestety nie wyszyję. W tej chwili na tamborku mam metryczkę ślubną i myślę uporać się z nią do Bożego Narodzenia.
 

Poszłam za ciosem i wykonałam kolejną serwetę haftem richelieu. Bardzo mnie korcił ten wzór, lecz z efektu jestem średnio zadowolona.Wiem, że idealnych kształtów na płótnie się nie osiągnie, ale mogłam się lepiej postarać skopiować wzór na materiale - cóż na błędach człowiek się najlepiej uczy, choć z drugiej strony tak otwarty wzór niełatwo wykonać.



Jestem kobietą ,,pracującą", która żadnej pracy się nie boi, to też ostatnio  naprawiam ciągle wydzierające się kolana u wnusiowych spodni, a że chuda z niego dupka, mimo pożerania sporej ilości zdrowego jadła, to prawie każde spodnie muszę przefasować w pasie, by z niego nie spadły. Rośnie chłopak jak na drożdżach i mądrzeje, co babcię ogromnie cieszy.
Wnusia na miesiąc przed swoim roczkiem już dreptała, więc przykuwa mnóstwo uwagi , bo wszystko jest dla niej interesujące, a szczególnie babcine szuflady. Próbuje się z babcią na miny , gdy czegoś jej nie wolno. Kochane dziecko, uśmiech nie schodzi jej z twarzyczki.
Mimo wielu zajęć udało mi się uszyć bardzo fajny lambrekin na kuchenne okno mojej córki , ale nijak nie dał się sfotografować, podobnie jak moje uszyte 2 miesiące temu firanki - może popróbuję innym aparatem. 
W połowie października zaliczyliśmy z mężem weekendowy wypad do Częstochowy. Bardzo dawno tam nie byliśmy, a że pogoda dopisała relaks był udany, choć brakowało letniego ciepła. Przepraszam za tę długą rozpiskę, ale bywam tu ostatnio rzadko, a życie się toczy.
Miłej niedzieli życzę i do następnego tu spotkania! 

 

piątek, 16 września 2016

Richelieu z nutą luksusu.

Bardzo długo mnie tu nie było, zatem serdecznie witam Tych, którzy tu zajrzą!
Robótkową posuchę tego lata na moim blogu łatwo zauważyć. Rozliczne zajęcia, w tym opieka nad wnukami, nie pomagają w skupieniu i wyczarowaniu jakiegoś dziełka. Może nadchodząca jesień będzie łaskawsza , uruchomi moją wyobraźnię i choć od czasu do czasu tu wpadnę.
Wartko upływają mi dni i choć obiecuję sobie, że ,,ten'' pomysł za chwilę zrealizuję, to z upływem czasu wszystko jakoś się rozmywa. Do tej pory jednak coś niecoś poczyniłam: uszyłam sobie dwie nowe firanki, obrus, poprawiłam spódnicę i dwie sukienki , bo leżały nie tak jak trzeba, itd. w tym względzie, do tego dochodzi ogród i krzątanina przy  przetworach na zimę, jednym słowem - nudy brak. Wakacyjny wyjazd do Kołobrzegu zaliczam do bardzo udanych, podobnie jak parę innych krótszych wycieczek, więc na relaks też był czas.
Zatęskniłam jednak za moim hobby i zabrałam się za serwetkę richelieu, wykonaną nieco inaczej jak do tej pory. Potraktowałam to zadanie jako ćwiczenie i wyszło całkiem, całkiem...


Wnętrza niektórych elementów potraktowałam ażurem, co czyni całość bardzo elegancką, ale  niecierpliwym tej techniki nie polecam. Serwetę wykonałam na płótnie zwykłym, może na lnie byłoby łatwiej, kiedyś to wypróbuję.


Aby powstała taka ażurowa siateczka, należy naciąć i wyciągnąć nitki z poszczególnych elementów, przedtem dokładnie podwlekając cały haft, pozostałe nitki wzmacnia się owijając je pojedynczą nitką muliny. Jeśli kogoś zainteresuje ta technika, to odsyłam do  zasobów internetu, choć ja inspirowałam się  czasopismami otrzymanymi od Marii.


Tak na pożegnanie lata wklejam delikatny wzorek kwiatowy.


znów jesień, nawet ją lubię, szkoda jednak, że pory roku umykają mi tak szybko!
To wszystko na dziś, pozdrawiam i życzę udanego  nadchodzącego tygodnia!