niedziela, 17 maja 2015

Coś tam tworzę...

Dawno mnie tu nie było, więc na początek pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze mają ochotę tu zaglądać. W natłoku codziennych zajęć, czasami udaje mi się postawić trochę krzyżyków, więc zebrałam to , co powstało w ostatnim czasie i obfociłam z miernym skutkiem. Poprawki zdjęć   nie będzie, bo prace już dawno są w miejscu przeznaczenia.
Na pierwszy ogień idzie serducho z motywem ptaszków. 


Motyw ten już kiedyś wyszywałam, efektem końcowym była poduszeczka, więc tak dla porównania ją przypominam.


Następna praca, to karteczka dla nowożeńców z moim wzorem. Kartkę z tym wzorem wykonałam bodajże w ubiegłym roku, ale nie poczęstowałam Was jeszcze wzorkiem.


Wyszywa się szybko i nieskomplikowanie, więc oto on.


 Karteczka na chrzest - wzorek to moja modyfikacja wzoru znalezionego w sieci.

I na koniec  pamiątka komunijna z moim  ubiegłorocznym wzorem opublikowanym  w ,, Igłą Malowane".


Sami widzicie, że niewiele powstało w tak długim czasie, nadal wyszywam lwy i wydaje mi się, że trafiłam na te największe, bo wciąż ich nie mogę dokończyć. Tak mam ochotę na jakąś hafciarską samowolkę, ale jak tu odmówić znajomym, wykonania kartki, czy serduszka, a właśnie za to teraz muszę się zabrać. I tylko nie wiem dlaczego czas skurczył się tak bardzo. Nie ma jednak co narzekać, przyroda pięknie się odradza dostarczając mi osobiście mnóstwa pracy w ogrodzie i wokół domu. Wnusio rośnie i rozrabia, na szczęście nauczył się biegać po ogrodowych ścieżkach, a kwiatki kocha tak bardzo, że w ogrodzie mam same łodyżki, na szczęście świeżo posiane trawniki zostawia w spokoju.
Po pięciu latach intensywnego blogowania  trzeba było mi zwolnić tempo, przefasować swoje przyzwyczajenia i rytm dnia, przewartościować priorytety. Cieszę się każdym dniem, a Tych, którzy tu zajrzą  pozdrawiam serdecznie i życzę także pogody ducha.

sobota, 11 kwietnia 2015

Poświątecznie

Nareszcie powiało ciepełkiem.  Nadrobiłam zaległości ogrodowe, a nawet udało mi się uporządkować moje domowe doniczkowe kwiatki. Po wycięciu sporego świerka rosnącego przed  oknami, poranne i przedpołudniowe słonko rozlewa szczodrze swój blask w najdalszym kątku mieszkania, więc myślę, że taka atmosfera przysłuży się roślinkom i będą cieszyć moje oko bardziej niż do niedawna.
Prace dziś prezentowane powstały kilka tygodni temu, są to woreczki zapachowe na życzenie. Uznałam jednak, że na chwilę mam dość krzyżykowania i wykonałam oba woreczki haftem płaskim.


Pierwszy powstał z szarego lnu, serducha wykonałam ściegiem łańcuszkowym, zaś środki kwiatków ozdobiłam koralikami.


Drugi woreczek uszyłam z  białego niezbyt cienkiego płótna. Osobno wyszyłam motyla ściegiem dzierganym, wycięłam dokładnie kształt i dość swobodnie , przestrzennie, przytwierdziłam do woreczka. Oba woreczki ozdobiłam dodatkowo bawełnianą koronką, pasującą do koloru wyszywanek.


A  wykonany jeszcze końcem lutego, komplet koralikowy doczekał się wreszcie zdjątka.


Jutrzejsza niedziela kończy oktawę wielkanocną, czas zatem  podziękować za życzenia świąteczne, co niniejszym pięknie czynię : DZIĘKUJĘ

                                                               DANUSI
                                                                 JANECZCE
                                                              ELI   i  ANI             
                                                     XYMCI-dm  i  TERENI

 Wczoraj miałam trochę więcej czasu, więc powstał hafcik do karteczki komunijnej, dziś dokończę  hafcik  na chrzest, a w międzyczasie urodził się też hafcik na ślub. Wkrótce czeka mnie oprawa , oby wena dopisała.
Pozdrawiam i życzę ciepluteńkiej wiosny, dobrego samopoczucia i miłego niedzielnego odpoczynku!

niedziela, 29 marca 2015

Z kartkami i życzeniami

Tuż przed Świętami, ale udało mi się zrobić ten wpis. Witam po przeszło miesięcznej przerwie. Żadnej rewelacji nie pokażę, oprawiłam hafciki, które udało mi się wyszyć i tak powstało zaledwie sześć karteczek. Biedniutko w tym roku, aż samej mi jakoś nieswojo , bo przeciętnie wykonywałam ich w poprzednich latach około dwudziestu, a do tego sporo wielkanocnych ozdób.  Nic to, może następny rok będzie obfitszy w wielkanocne hafcikowe dokonania.

 



Zrobiłam też kilka kartek w innym stylu, bo nie chciałam wysyłać koleżankom i znajomym karteczek drukowanych.



Także kilka kartek ,,po liftingu".




Tydzień temu otrzymałam śliczną kartkę z miłymi życzeniami od DANKI,  za które ślicznie dziękuję!


A co poza tym?
Wnusio  4 marca skończył 2 latka, cieszymy się z mnóstwa pozytywnych zmian jakie dokonały się u niego od czasu przebywania w naszym domu, zżył się z nami bardzo i obdarza nas całusami. Jego zamieszkanie  przefasowało nasze przyzwyczajenia i obowiązki, a zanosi się na jeszcze jedną rewolucję, ale o tym napiszę w stosownym czasie , aby nie zapeszyć dobra, jakiego spodziewamy się w drugiej połowie roku.


Przemcio  w minione Boże Narodzenie i niżej - usiłuje zdmuchnąć świeczkę na swoim jubileuszowym torciku.



Wokół domu, także rewolucyjne zmiany- pozbywamy się starych nasadzeń roślin i szykujemy miejsce na nowe rośliny i bardziej przemyślane  kompozycje. Tak więc pracy bez liku, nie licząc mojego warzywnika, więc sami widzicie, że miejsca na robótki niewiele. Wieczorkiem jednak wolniutko powstaje spory obraz i raz po raz jakieś karteczki okolicznościowe, bo trudno odmówić koleżankom i znajomym.
 Teraz czas na świąteczne życzenia dla wszystkich tu zaglądających , a szczególnie dla koleżanek z zaprzyjaźnionych blogów.
                                                      
                                                         
Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją zwycięskiej miłości
 i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

Ciepło pozdrawiam  - Daniela

sobota, 21 lutego 2015

Wiosenny wróbelek i wzorki

Witajcie!
Tak jak obiecałam dwa posty temu, pokazuję drugi ukończony ptasi haft. Zatytułowałam go ,,wiosenny wróbelek" i myślę , że trafiłam, bo wróbelek niesie gałązkę mniszka i pęd  truskawki. Jedna i druga roślina pojawia się wiosną,  a szalik zawsze warto mieć na chłodniejsze dni.


Zdążyłam jeszcze wykonać fantazyjną bransoletę. Dziewczyny, które pisały mi w komentarzach, że koraliki wciągają - miały zupełną rację! Kuszą przeróżne zestawy kolorystyczne, doświadczenia z różną wielkością koralików, jak i sama forma wykonania.



Nie mogłam się oprzeć pokusie wykonania bransolety gąsieniczki. W internecie znalazłam informację, że potrzebne są do jej wykonania koraliki matagama. Nie miałam ich w swoich zbiorach, ale użyłam innych podłużnych i o dziwo robótka  zaczęła się pięknie układać - mam swoją pierwszą dwustronną gąsieniczkę.


 

Tylko tyle mojego rękodzieła.
Przepraszam, że tak mało mnie na Waszych blogach, ale, jak już wcześniej pisałam nie wyrabiam z czasem, często  zostaję z wnusiem sama i opieka nad nim, tudzież obowiązki domowe, ograniczają mój wolny czas do minimum, a nocami nie chcę i nie potrafię pracować.  Myślałam już nad zawieszeniem mojego bloga, ale postanowiłam, tego nie robić. Jeśli nazbiera się trochę prac, to wstawię post, może parę osób zajrzy. Blog to moja kronika dzieł dokonanych.  Po pięciu latach blogowania, sama czasem wracam do wcześniejszych prac, by podejrzeć technikę wykonania jakiejś pracy , bo z  czasem zapomina się szczegóły.
Nie wiem, czy uda mi się wstawić jakiś post do Wielkanocy, więc dziś poczęstuję Was znowu wzorkami świątecznymi. Wszystkie po powiększeniu nadają się do druku, nie wszędzie miałam czas rozpisać kolory, ale przy tak małych i łatwych wzorach, chyba kłopotu nie będzie.
Dwa kolejne wzorki znajdziecie w ukazujących się właśnie Twórczych Inspiracjach - Zeszyt 2/6


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego skromnego bloga i życzę mnóstwa dobra na nadchodzące dni!

piątek, 6 lutego 2015

Biżuteryjnie dziś


Zawzięłam się  i  naumiałam, więc z rozpędu powstały  3 komplety. Dwa pierwsze wykonałam z koralików Toho - rozmiar11. Uczyłam się bardzo późnymi wieczorami, bo dzień już dawno wypadł mi z grafika robótkowego.  Prosta robótka, ale cieszy, bo już od dawna marzył mi się taki szydełkowy komplet, a jakoś nie wierzyłam we własne umiejętności.


Komplet poniżej  wykonałam z koralików precjoza, dają świetną fakturkę,  którą na zdjęciu kiepsko  widać.


 Z ciekawości pokusiłam się na wykonanie bransolety w zupełnie dla mnie nowej technice. O ile sznury nie były aż tak trudne, bo szydełkiem potrafię jako tako machać, o tyle tu do wiązania koralików należało użyć żyłki .


To tylko ćwiczenie, więc wykonałam ją z odpadów koralikowych, ale i tak nieźle się prezentuje. Teraz muszę dokonać napadu na jakiś sklep z akcesoriami do biżuterii, bo kiepsko z tym w moich robótkowych zbiorach, a już podłapałam dwa następne wzory, które koniecznie muszę wypróbować.


I to by było na tyle, gdyby nie ogromna niespodzianka jaką sprawiła mi ANIA. Trafiłam u niej z 7000 komentarzem, wcale nie zdając sobie sprawy, że tak się stało i przedwczoraj odebrałam milusi i śliczny prezent, za który bardzo, bardzo dziękuję. Ni jak nie mogłam aparatem uchwycić tego ślicznego delikatnego koloru, więc jest , jaki jest.

 
Jeśli jeszcze Was nie znudziłam , to podrzucam tulipanki, które całymi tabunami chodzą już w marketach i nie tylko.                       

 Troszeczkę zimy mamy u nas od wczoraj z lekkim mrozem, więc cieplutko pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrówka! Dziękuję za ciepłe komentarze pod ostatnimi postami!

piątek, 23 stycznia 2015

Sikoreczka i coś na walentynki

Dynamicznie zaczął się ten rok, bieg zdarzeń nie pozwala leniuchować, więc robótki cierpliwie czekają na nieliczne wolne chwile. Właśnie ukończyłam sikoreczkę. Hat przeznaczony jest dla dziewięcioletniej wielbicielki ptaków. Oprawą obrazka zajmą się rodzice, więc  pokazuję tylko efekt końcowy wzoru, który znalazłam  w ,,Kramie z robótkami" z roku 2008r.


Do wzoru dołączony był opis kolorów dla muliny anchor i puppets, więc trzeba było dobrać mulinę ariadnę , wzór został wyszyty na kanwie o gęstości 64 krzyżyki /10cm.


Powstaje jeszcze jedno  ptaszę  i mam nadzieję , że ukończę go na czas.
Niebawem walentynki.
Nie zdążę pewnie przygotować jakiejś wyszywanej pracy, ale w ubiegłym roku powstały dwa wzorki nadające się na tę okazję, więc nie omieszkam ich tu wstawić, by nie zalegały w moich annałach komputerowych.


Poprawiony i powiększony wzorek prezentowany już w ubiegłym roku na blogu.

Do wzorów od niedawna dołączam opis kolorów odpowiedni dla muliny DMC, ale traktuję go raczej poglądowo.  Zawsze można dobrać inne kolory. Miłego weekendowego  robótkowania życzę i pozdrawiam ciepło!