poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Mój fiołkowy bzik

Uwielbiam fiołki!
To zauroczenie jeszcze z dzieciństwa trwa do dziś. Mieszkałam bliziuteńko niezbyt dużego zabytkowego parku, gdzie dziko rozrosły się fiołki, narcyze i kilka innych wiosennych roślinek. Jako dziecko zbierałam pachnące  bukieciki . Najcenniejsze były fiołki białe, albo w kolorze kappuccino, bo i taki kolor się trafiał. Po latach, kiedy wróciłam w pobliże tego parku, nie omieszkałam sprawdzić jak się mają moje dzikie zakątki, ale  nie było tam już tego wiosennego kwiatowego raju. Sypiące się rok rocznie liście ze starodrzewu skutecznie zaścieliły drobne roślinki runem, a tym nie starczyło siły przebicia. Znalazłam jednak kilka roślinek i przemyciłam je do swego ogrodu. Teraz mam ich pod dostatkiem u siebie i wiosną, znowu pojawiają się fioletowe bukieciki w moim mieszkaniu, a jak pachną nie muszę opisywać. Moja córka także lubi fiołki, więc na początek pokazuję, jej fiołkowe porcelanowe miniaturki - naparstek i filiżaneczka z podstawkiem.

A teraz moja hafciarska kolekcja. Myśl o jej powstaniu chodziła za mną od dawna, ale zawsze było coś ważniejszego. Powstawała etapami, tak w międzyczasie i muszę przyznać, że nie  zrobiłam wszystkiego tak jak zaplanowałam,  miałam ambicje na bardziej ciekawą, marzyły mi się różne techniki, ale rzeczywistość pozwoliła mi tylko na tyle. Chciałam ją  pokazać właśnie  w sezonie fiołkowym , a ten już się prawie kończy.


Fiołkowy sampler. Złożyłam go w takiej formie z różnych wzorów znalezionych w necie. Wyszyłam ten mój pomysł na lnie koloru ecru i oprawiłam jako zawieszkę w moim stylu.


Następnie wykonałam dwie karteczki i oprawiłam je w różny sposób. Kartki różnią się wielkością.

Ta kartka jest duża.  Na każdej pracy starałam się wyszyć inny wzór.


Tu nowością jest opaska na świecę, bo mój witrażyk pokazywałam już wcześniej.


Dwa pojemniki. Ten pierwszy z wieczkiem poduszeczką do igieł i szpilek, wewnątrz da się schować drobiazgi, a ten drugi zszyłam z trzech podłużnych elementów w tym dwa są ,,ofiołkowane''.


Miękka zakładka , przyda się do książki.


Na koniec mój miniaturowy  fiołkowy wzór z podkówką na szczęście.


 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających i życzę spokojnych pachnących fiołkami i wiosną nadchodzących dni.


piątek, 25 marca 2016

Już świątecznie

Witam tuż przed świętami! 
Nie udało mi się wcześniej dokonać wpisu, z różnych przyczyn, także z powodu braku prac, ale już są, choć w niewielkiej ilości.  Na początek cztery kartki z moimi wzorami.  Krzyż z sercem i narcyzami powstał niedawno i jeszcze nie zapisałam jego wzoru graficznego.



Pierwszy raz wykonałam pisanki moim sposobem na gęsich wydmuszkach. Powstały tylko dwie i stwierdzam, że wykonanie pochłania dwa razy tyle czasu , co wykonanie na wydmuszkach tradycyjnych. Obie oklejone są muliną, a wzory tworzę na bieżąco.


A teraz pokazuję zaległość, która jakoś nie miała sposobu się załapać we wcześniejszych wpisach. Ten komplet koralikowy wykonałam  jeszcze w styczniu z przeznaczeniem dla siebie, ale dopiero niedawno miał swoją premierę. Jak widzicie , czyste złoto :):):) połączone srebrnymi ozdobnymi magnesikami. Nie potrafię wykonać porządnego zdjęcia tym sznurom, by oddać rzeczywisty efekt. Ładnie się prezentuje, więc  będzie często wykorzystywany. Powstał też drugi komplet, biało srebrny dla mojej bratówki, ale nie udało mi się wykonać zadowalającego zdjęcia, a teraz już jest w miejscu przeznaczenia.


Na koniec pochwalę się oprawionymi już metryczkami. Ta większa dla Amelki ma 4o cm dł. i 30cm szer., mniejsza dla Przemcia jest o 3cm krótsza. Tak , czy siak, to dwa solidne obrazy!


Serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne, które dotarły do mnie od TENI,   XYMCI  i DANUSI!  Ja niestety znów tylko wirtualnie składam życzenia.


Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości,
radosnego nastroju,
serdecznych spotkań z najbliższymi
oraz Wesołego Alleluja
                                                                           życzy


sobota, 27 lutego 2016

Trochę ozdób i stuletni dar

Mój kartonik z ozdobami wielkanocnymi świeci pustkami, więc cieszę się , że udało mi się wygospodarować odrobinę czasu  na odnowienie kilku ozdób. Właśnie wczoraj skończyłam kolejnego zajączka i dziś przypominam się  kilkoma zdjęciami.


Tak skonstruowane ozdoby nazywam witrażykami.



W tym roku powstały zajączki jako zawieszki, tych na patyczku, chyba nie zdążę wykonać.


Nim zabrałam się za haftowanie ozdób wykonałam dwie czapeczki na drutach dla mojej wnusi.


W poprzednim poście napomknęłam o kolejnej przesyłce czasopism od Marysi i wspomniałam, że dołączony do nich był angielski naparstek  z przeznaczeniem do kolekcji mojej córki. Dziś go prezentuję, jak obiecałam a Marysi dziękuję ja i córka.


Oprócz czasopism Marysia, o wielkim serduchu, obdarowała mnie 30 kartami  rosyjskich wzorów krzyżykowych - uwaga! - z 1912 i 1914 roku! Do tej pory widywałam takowe tylko na Pintereście, a teraz mam przed sobą i mogę się nimi inspirować. Wrzucam  kilka fotek dla Waszego rozeznania.





Jeszcze raz kłaniam się w podzięce za dar i tylko mi żal, że jeszcze nie starcza mi czasu, na to co chciałabym tworzyć.
Dziękuję również wszystkim , którzy do mnie zaglądają i zostawiają miłe słowa komentarza, życzę Wam wszystkiego dobrego, aż do następnego spotkania się tu! 
Czekam na wiosnę!




środa, 3 lutego 2016

Milusińscy i walentynki

Najpierw podziękuję za słowa otuchy i życzenia zdrowia dla mojej rodzinki. Bardzo , bardzo dziękuję!!!
Wydawało się, że już wszystko wraca do normy, ale dopadło nas rodzinnie okropne przeziębienie, najgorzej znoszą to milusińscy, aż żal patrzeć jak męczy ich katar i gorączka. Od wczoraj i mnie się ostro dostało, ale nie będę się rozpisywać, bo pewnie w wielu miejscach cierpicie z tego samego powodu, więc odwzajemniam się i życzę dużo, dużo zdrowia!
Zapowiadałam w jednym z wpisów, że skoro wykonałam metryczkę dla wnusi, to należy się także taka pamiątka wnusiowi. Długo powstawała, ale w końcu jest, więc ją czym prędzej pokazuję. 

 
Jako, że słońca nie stało, więc zdjęcie mało zadowalające, a na dodatek coś krzywo złapałam obiektywem, bo wyszedł mi kiepsko górny prawy narożnik, w rzeczywistości tak nie jest. Wzorek ściągnęłam chyba z jakiejś rosyjskiej strony, bez opisu kolorów, więc to moja wersja kolorystyczna zbliżona do oryginału. Wzór nie zawierał zwyczajowej siatki, ale jakoś sobie poradziłam, oczywiście wyszyłam go na lnie, tym samym, co poprzednią metryczkę. Przy okazji - nie mogę się oprzeć, by nie pokazać naszego maleńkiego szczęścia, ( dostałam pozwolenie od rodziców)  ma już 4 miesiące i rośnie jak na drożdżach.


 Babcina miłość w tym wpisie  już była, to teraz ta romantyczna, na okoliczność walentynek.



Kochajmy się i szanujmy, bo łącznie ze zdrowiem to podstawa  szczęścia w życiu.
Serdeczne podziękowania kieruję do MARYSI, która znowu obdarzyła mnie włoskimi magazynami i drobnym upominkiem - naparstkiem. Poczekam na jaśniejszy dzień, by zrobić zdjęcie, bo te, które dziś zrobiłam były mało czytelne.
Pozdrawiam Was ciepło!

sobota, 9 stycznia 2016

.....

Dziękuję Kochane
za piękne życzenia tu na blogu i te przysłane przez  TenięJaneczkę X-ymcię, Danusię Anię ! Przydają się jak nigdy przedtem, ponieważ  Nowy Rok nie zaczął się dla mnie pomyślnie. Wybaczcie zatem, że nie będzie zdjęć, bo głowa zaprzątnięta kłopotami zdrowotnymi mojego męża.
Nie taki pierwszy wpis planowałam w 2016 roku, ale mam nadzieję , że wszystko się jakoś unormuje i przyjdzie pora na wenę i hafciarski wpis.
Pozdrawiam  Was ciepło wraz z życzeniami szczęśliwych i  zdrowych dni tego roku!

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Życzenia


                     
 Choć marzenia nie zawsze się spełniają,
a życie stawia przed nami coraz to nowe wyzwania,
chwile takie jak te, spędzone przy
wigilijnym stole, wszystko wynagradzają.
                                    Życzę Wam, aby ta świąteczna atmosfera
                                    opromieniała Wasze dni aż do...
                                    następnych Świąt Bożego Narodzenia.

                                                    
                                        

poniedziałek, 30 listopada 2015

Kilka haftowanych kartek

Uff, zdążyłam przed pierwszym grudnia, choć niewiele ich w tym roku powstało.  Haftowane karteczki - pierwsza z lewej z moim wzorem opublikowanym w poprzednim wpisie .



Spodobał mi się śnieżny monochrom, więc też znalazł się w moim zestawie. Oba poniższe  wzory mają tu swoją premierę. 


I jeszcze jeden wzór znaleziony w sieci.


Te dwa wzorki  już znacie z moich kartek, tym razem do oprawy wykorzystałam ozdobny papier, przez co kartki znacznie zwiększyły gabaryty i prezentują się dostojniej.

 

Siedem kartek , szału nie ma, ale tylko na tyle znalazłam czas. Wyszycie i oprawa zabiera sporo czasu, a ten czas skutecznie kradną  wnuczęta.
Ten krótki post kończę ciepłymi pozdrowieniami  i takim sobie wzorkiem. Dobrego dalszego ciągu tygodnia życzę!