Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beading. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 marca 2016

Już świątecznie

Witam tuż przed świętami! 
Nie udało mi się wcześniej dokonać wpisu, z różnych przyczyn, także z powodu braku prac, ale już są, choć w niewielkiej ilości.  Na początek cztery kartki z moimi wzorami.  Krzyż z sercem i narcyzami powstał niedawno i jeszcze nie zapisałam jego wzoru graficznego.



Pierwszy raz wykonałam pisanki moim sposobem na gęsich wydmuszkach. Powstały tylko dwie i stwierdzam, że wykonanie pochłania dwa razy tyle czasu , co wykonanie na wydmuszkach tradycyjnych. Obie oklejone są muliną, a wzory tworzę na bieżąco.


A teraz pokazuję zaległość, która jakoś nie miała sposobu się załapać we wcześniejszych wpisach. Ten komplet koralikowy wykonałam  jeszcze w styczniu z przeznaczeniem dla siebie, ale dopiero niedawno miał swoją premierę. Jak widzicie , czyste złoto :):):) połączone srebrnymi ozdobnymi magnesikami. Nie potrafię wykonać porządnego zdjęcia tym sznurom, by oddać rzeczywisty efekt. Ładnie się prezentuje, więc  będzie często wykorzystywany. Powstał też drugi komplet, biało srebrny dla mojej bratówki, ale nie udało mi się wykonać zadowalającego zdjęcia, a teraz już jest w miejscu przeznaczenia.


Na koniec pochwalę się oprawionymi już metryczkami. Ta większa dla Amelki ma 4o cm dł. i 30cm szer., mniejsza dla Przemcia jest o 3cm krótsza. Tak , czy siak, to dwa solidne obrazy!


Serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne, które dotarły do mnie od TENI,   XYMCI  i DANUSI!  Ja niestety znów tylko wirtualnie składam życzenia.


Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości,
radosnego nastroju,
serdecznych spotkań z najbliższymi
oraz Wesołego Alleluja
                                                                           życzy


sobota, 11 kwietnia 2015

Poświątecznie

Nareszcie powiało ciepełkiem.  Nadrobiłam zaległości ogrodowe, a nawet udało mi się uporządkować moje domowe doniczkowe kwiatki. Po wycięciu sporego świerka rosnącego przed  oknami, poranne i przedpołudniowe słonko rozlewa szczodrze swój blask w najdalszym kątku mieszkania, więc myślę, że taka atmosfera przysłuży się roślinkom i będą cieszyć moje oko bardziej niż do niedawna.
Prace dziś prezentowane powstały kilka tygodni temu, są to woreczki zapachowe na życzenie. Uznałam jednak, że na chwilę mam dość krzyżykowania i wykonałam oba woreczki haftem płaskim.


Pierwszy powstał z szarego lnu, serducha wykonałam ściegiem łańcuszkowym, zaś środki kwiatków ozdobiłam koralikami.


Drugi woreczek uszyłam z  białego niezbyt cienkiego płótna. Osobno wyszyłam motyla ściegiem dzierganym, wycięłam dokładnie kształt i dość swobodnie , przestrzennie, przytwierdziłam do woreczka. Oba woreczki ozdobiłam dodatkowo bawełnianą koronką, pasującą do koloru wyszywanek.


A  wykonany jeszcze końcem lutego, komplet koralikowy doczekał się wreszcie zdjątka.


Jutrzejsza niedziela kończy oktawę wielkanocną, czas zatem  podziękować za życzenia świąteczne, co niniejszym pięknie czynię : DZIĘKUJĘ

                                                               DANUSI
                                                                 JANECZCE
                                                              ELI   i  ANI             
                                                     XYMCI-dm  i  TERENI

 Wczoraj miałam trochę więcej czasu, więc powstał hafcik do karteczki komunijnej, dziś dokończę  hafcik  na chrzest, a w międzyczasie urodził się też hafcik na ślub. Wkrótce czeka mnie oprawa , oby wena dopisała.
Pozdrawiam i życzę ciepluteńkiej wiosny, dobrego samopoczucia i miłego niedzielnego odpoczynku!

sobota, 21 lutego 2015

Wiosenny wróbelek i wzorki

Witajcie!
Tak jak obiecałam dwa posty temu, pokazuję drugi ukończony ptasi haft. Zatytułowałam go ,,wiosenny wróbelek" i myślę , że trafiłam, bo wróbelek niesie gałązkę mniszka i pęd  truskawki. Jedna i druga roślina pojawia się wiosną,  a szalik zawsze warto mieć na chłodniejsze dni.


Zdążyłam jeszcze wykonać fantazyjną bransoletę. Dziewczyny, które pisały mi w komentarzach, że koraliki wciągają - miały zupełną rację! Kuszą przeróżne zestawy kolorystyczne, doświadczenia z różną wielkością koralików, jak i sama forma wykonania.



Nie mogłam się oprzeć pokusie wykonania bransolety gąsieniczki. W internecie znalazłam informację, że potrzebne są do jej wykonania koraliki matagama. Nie miałam ich w swoich zbiorach, ale użyłam innych podłużnych i o dziwo robótka  zaczęła się pięknie układać - mam swoją pierwszą dwustronną gąsieniczkę.


 

Tylko tyle mojego rękodzieła.
Przepraszam, że tak mało mnie na Waszych blogach, ale, jak już wcześniej pisałam nie wyrabiam z czasem, często  zostaję z wnusiem sama i opieka nad nim, tudzież obowiązki domowe, ograniczają mój wolny czas do minimum, a nocami nie chcę i nie potrafię pracować.  Myślałam już nad zawieszeniem mojego bloga, ale postanowiłam, tego nie robić. Jeśli nazbiera się trochę prac, to wstawię post, może parę osób zajrzy. Blog to moja kronika dzieł dokonanych.  Po pięciu latach blogowania, sama czasem wracam do wcześniejszych prac, by podejrzeć technikę wykonania jakiejś pracy , bo z  czasem zapomina się szczegóły.
Nie wiem, czy uda mi się wstawić jakiś post do Wielkanocy, więc dziś poczęstuję Was znowu wzorkami świątecznymi. Wszystkie po powiększeniu nadają się do druku, nie wszędzie miałam czas rozpisać kolory, ale przy tak małych i łatwych wzorach, chyba kłopotu nie będzie.
Dwa kolejne wzorki znajdziecie w ukazujących się właśnie Twórczych Inspiracjach - Zeszyt 2/6


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego skromnego bloga i życzę mnóstwa dobra na nadchodzące dni!

piątek, 6 lutego 2015

Biżuteryjnie dziś


Zawzięłam się  i  naumiałam, więc z rozpędu powstały  3 komplety. Dwa pierwsze wykonałam z koralików Toho - rozmiar11. Uczyłam się bardzo późnymi wieczorami, bo dzień już dawno wypadł mi z grafika robótkowego.  Prosta robótka, ale cieszy, bo już od dawna marzył mi się taki szydełkowy komplet, a jakoś nie wierzyłam we własne umiejętności.


Komplet poniżej  wykonałam z koralików precjoza, dają świetną fakturkę,  którą na zdjęciu kiepsko  widać.


 Z ciekawości pokusiłam się na wykonanie bransolety w zupełnie dla mnie nowej technice. O ile sznury nie były aż tak trudne, bo szydełkiem potrafię jako tako machać, o tyle tu do wiązania koralików należało użyć żyłki .


To tylko ćwiczenie, więc wykonałam ją z odpadów koralikowych, ale i tak nieźle się prezentuje. Teraz muszę dokonać napadu na jakiś sklep z akcesoriami do biżuterii, bo kiepsko z tym w moich robótkowych zbiorach, a już podłapałam dwa następne wzory, które koniecznie muszę wypróbować.


I to by było na tyle, gdyby nie ogromna niespodzianka jaką sprawiła mi ANIA. Trafiłam u niej z 7000 komentarzem, wcale nie zdając sobie sprawy, że tak się stało i przedwczoraj odebrałam milusi i śliczny prezent, za który bardzo, bardzo dziękuję. Ni jak nie mogłam aparatem uchwycić tego ślicznego delikatnego koloru, więc jest , jaki jest.

 
Jeśli jeszcze Was nie znudziłam , to podrzucam tulipanki, które całymi tabunami chodzą już w marketach i nie tylko.                       

 Troszeczkę zimy mamy u nas od wczoraj z lekkim mrozem, więc cieplutko pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrówka! Dziękuję za ciepłe komentarze pod ostatnimi postami!