Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makrama szydełkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makrama szydełkowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2014

Uszyłam sobie ...

gwiazdę i śnieżynkę. Pozazdrościłam trochę koleżankom, które chwaliły się uszytymi dekoracjami świątecznymi. Maszyna do szycia mi nie obca , a na Dzień Matki otrzymałam od córki i zięcia nowiusieńką z wieloma funkcjami. Używam jej do wielu szyjątek na rzecz domu, więc czemu by sobie też nie uszyć dekoracji. Materiały są,  leżą i proszą się o zmiłowanie. Wzięłam się do pracy i w ciągu jednego popołudnia uszyłam i ozdobiłam to, co na zdjęciu przedstawiam.  Zdjęcia niestety kiepskie, słoneczka u nas nie ma od przeszło tygodnia, a fotograf ze mnie kiepski.


Gwiazdę uszyłam z bawełny w kolorze mniej więcej właściwym na zdjęciu, ozdobiłam drewnianym serduszkiem, które w ubiegłym roku otrzymałam od jednej z koleżanek blogowych. By bardziej wyeksponować ten betlejemski żłóbeczek podkleiłam go filcem w kolorze ecru. Obwód gwiazdy obszyłam delikatną ciemnoczerwoną taśmą koralikową, a całość podkreśliłam kokardą i chwościkiem.


Śnieżynka też została uszyta z bawełny, tyle że deseń tkaniny zawiera białe grochy. W ten ośmioramienny kształt wkomponowałam zrobioną dawno temu makramową gwiazdkę, zaś sznurem makramowym podkreśliłam obwód i dodałam połyskujący chwościk..


Śnieżynka dekoruje brzeg firany, gwiazda nie ma jeszcze docelowego miejsca, pewnie wkomponuję ją w świąteczną dekorację.
Dziś Mikołajki, pamiętamy o tym zwyczaju i zawsze u każdego domownika coś w bucie się  znajdzie, drobiazg, ale ta pamięć wzajemna cieszy!
Ho, ho, ho jestem tu!


Miłej niedzieli życzę i pozdrawiam!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Makrama i...

Szaro dziś u mnie, deszczowo i zimno. Właśnie pierwszy raz od rana błysnęło słonko , ale lada moment przykryje go granatowe rozległe chmurzysko, wiszące drapieżco nad horyzontem. Ha, już leje!  Miał być dziś rekreacyjny wypad ,  po tygodniu wytężonej pracy, ale cóż to za rekreacja w deszczu ? Przysiadłam więc do napisania posta, choć szału robótkowego nie ma.
Na pierwszy ogień idzie serweta wykonana techniką makramy szydełkowej.  Zatęskniłam za szydełkiem w ręku i natworzyłam makramowego sznurka z perlistego kordonka, który wplotłam w zaprojektowany przez siebie wzór.  Serweta zdradza pewne mankamenty, ale na przyszłość się poprawię. Wymiary serwety to 30x20cm.



A teraz coś krzyżykowego. Mały pojemniczek, który wreszcie doczekał się prezentacji, choć dekoruje moje biurko już dwa miesiące - trzymam w nim spinacze. Zaplanowałam sobie biurową wyprawkę z takim samym motywem, ale zawsze coś mi przeszkodzi i jakoś nie mam serca tego pociągnąć dalej.


Pojemnik do góry dnem.

Wnętrze.

Trzy identyczne elementy  kartonu okleiłam haftem i materiałem w paski, następnie  odpowiednio zszyłam, udekorowałam mulinowym sznurkiem i kokardkami po bokach. Tak powstał przyjemny dla oka i trwały w użyteczności pojemniczek.


Pozdrawiam wszystkich ciepło, a sama tęsknię za pięknymi i ciepłymi jesiennymi dniami. A że jesień zbliża się wielkimi krokami, to czuć już w powietrzu. Bociany porzuciły już swoje pielesze, nawet ten gapowaty jedynak, który wylągł się na gnieździe widocznym z mojego ogrodu. Przez jakiś czas zachodziła obawa, że nie nauczy się latać i będzie u nas zimować, ale na szczęście od wczoraj gniazdo jest puste. Pa, pa!

czwartek, 23 stycznia 2014

Serduszka dwa

Jestem nareszcie i witam serdecznie! Bardzo dynamicznie weszłam w ten rok, oby przyniósł tylko dobre zdarzenia i był lepszy niż poprzedni. Pracy zawodowej jednak nie kończę,  będę pracować w zmniejszonym wymiarze, aż do wakacji. Wymusiłam dziś na sobie trochę wolnych chwil, by zrobić ten wpis i zajrzeć do Was, a jutro zajmę się pracami niecierpiącymi zwłoki. Za tydzień rozpoczną się ferie zimowe, więc trochę pohacikuję. Dziś pokazuję to, co udało mi się rozpocząć podczas przerwy świątecznej, a dokończyć całkiem niedawno. Serduszka dwa, ale bardzo różne.


Pierwsze serce - uszyte z jasno szarego lnu, ozdobione makramą szydełkową własnego pomysłu. Takie trochę walentynkowe, ale wszystko zależy od naszego gustu.


Drugie serce - w stonowanych kolorach różu , jasnego popielu, ozdobione szaro oliwkową koronką. Różyczki i listki zostały wyszyte na płótnie haftem płaskim. Po usztywnieniu i uprasowaniu, ozdobiłam haft koralikami i wycięłam wzdłuż konturów liści.


Haft naszyłam na podstawę serduszka, tylko środkiem, brzegi delikatnie unoszą się nad podstawą, uzyskałam całkiem ciekawy (moim zdaniem) efekt, choć zdjęcia lepszego zrobić nie potrafiłam, by efekt ten pokazać.


Jakiś czas temu wygrałam candy u WERONIKI . Prezencik dotarł do mnie prawie dwa tygodnie temu, i wielki czas, by się nim pochwalić i pięknie podziękować Weronice za słodkości, przydasie i śliczne serwetki! Weronika świetnie spełnia się w hafcie płaskim, ale nie tylko, zajrzyjcie!

W moim hafcikowym zanadrzu  mizernie! 
Coraz częściej zaglądacie do mnie w poszukiwaniu wzorków na wielkanocne kartki, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wstawię za niedługo jakieś wzorki.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i życzę szczęśliwego poruszania się po tym oblodzonym świecie!Do następnego wpisu!
.

piątek, 27 grudnia 2013

Dziękuję

Witam i bardzo dziękuję za złożone życzenia świąteczne tu, na blogu i za mailowe, i te tradycyjne na pięknych karteczkach!                                     
                                                         
                                                       DZIĘKUJĘ
                                            Janeczce  i  Joasi
                                                            
                                             Dance  Sylwii
                                                             
                                            Jadzi   i   Ani
                                                    
                                               Danusi  Teni

Trochę mi przykro, że ja nie stanęłam w tym roku na wysokości świątecznego zadania, ale nie dałam rady wygrać z czasem. Mam nadzieję , że na wiosenne święta wszystko się unormuje.
Moja praca wydłuża się w czasie, miałam zakończyć ją z końcem grudnia, ale okazuje się, że zastępstwo przedłuża się na styczeń, tak więc znów chowam moje plany robótkowe do szuflady. Jednak dziś wyjęłam z niej nareszcie dokończoną serwetkę makramową.



Zaczęłam ją dwa lata temu i dłubałam z przerwami długo, bo jakoś serca do niej nie miałam, ale w końcu jest 20cm maleństwo.Tak dla przypomnienia  - moja pierwsza praca makramowa, która publikowałam na starym blogu.


Dziewczyny Drogie, nie wiem, kiedy opublikuję następny wpis, prac ani trochę nie przybywa, pomysły poszły spać! Teraz, przez te kilka  dni wolnego, muszę zająć się szyciem, takim nie na pokaz - trzeba mi obrębić dwa obrusy , ręczniki kuchenne, skrócić spodnie, uszyć w końcu haleczkę do spódniczki córcinej i parę innych prozaicznych drobiazgów. I tak pracowicie wejdę w nowe dni 2014 roku.
                                              DO SIEGO ROKU WAM ŻYCZĘ!