Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Upominki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Upominki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lutego 2016

Trochę ozdób i stuletni dar

Mój kartonik z ozdobami wielkanocnymi świeci pustkami, więc cieszę się , że udało mi się wygospodarować odrobinę czasu  na odnowienie kilku ozdób. Właśnie wczoraj skończyłam kolejnego zajączka i dziś przypominam się  kilkoma zdjęciami.


Tak skonstruowane ozdoby nazywam witrażykami.



W tym roku powstały zajączki jako zawieszki, tych na patyczku, chyba nie zdążę wykonać.


Nim zabrałam się za haftowanie ozdób wykonałam dwie czapeczki na drutach dla mojej wnusi.


W poprzednim poście napomknęłam o kolejnej przesyłce czasopism od Marysi i wspomniałam, że dołączony do nich był angielski naparstek  z przeznaczeniem do kolekcji mojej córki. Dziś go prezentuję, jak obiecałam a Marysi dziękuję ja i córka.


Oprócz czasopism Marysia, o wielkim serduchu, obdarowała mnie 30 kartami  rosyjskich wzorów krzyżykowych - uwaga! - z 1912 i 1914 roku! Do tej pory widywałam takowe tylko na Pintereście, a teraz mam przed sobą i mogę się nimi inspirować. Wrzucam  kilka fotek dla Waszego rozeznania.





Jeszcze raz kłaniam się w podzięce za dar i tylko mi żal, że jeszcze nie starcza mi czasu, na to co chciałabym tworzyć.
Dziękuję również wszystkim , którzy do mnie zaglądają i zostawiają miłe słowa komentarza, życzę Wam wszystkiego dobrego, aż do następnego spotkania się tu! 
Czekam na wiosnę!




poniedziałek, 26 października 2015

Dla mojej wnusi!

Witajcie!
Usprawiedliwiam moją długą nieobecność na tej stronie wyczekiwanym i  szczęśliwym dla mnie wydarzeniem - zostałam najprawdziwszą babcią ledwie miesiąc temu! Kruszynkę trzeba godnie powitać w naszej rodzinie, zatem babcia zebrała siły i  powstała metryczka. Wzór znalazłam chyba na jakieś rosyjskiej stronie. Oczywiście, jak to często bywa bez siatki i  opisu kolorów. Wszystko tworzyłam na wyczucie, ale chyba się udało, powstał kawał obrazu na pamiątkę. No, to prezentuję com zrobiła.


Wielkość haftu wyszytego na białym lnie 32ct - 19cm szerokości i 27cm długości, użyłam,  nici ,,Ariadna" . Natłok drobnych, jak widać elementów, nie pozwalał przyspieszyć tempa pracy. Oprócz zwyczajowych danych zapisanych przy okazji takiego projektu zaopatrzyłam metryczkę w motto ,, Witaj w Rodzinie. Krocz przez życie najszczęśliwszą z dróg."


I jeszcze zbliżenie na samo serducho.


Teraz pozostała tylko oprawa, ale to nieco później. Wybrałam także wzór na drugą metryczkę dla Przemka, nie może być inaczej. Mam ten sam problem ze wzorem, co przy tej prezentowanej, ale chyba sobie poradzę. Tak na marginesie: baliśmy się , że Przemo będzie zazdrosny o swoją maleńką siostrzyczkę, a okazało się, że jest bardzo opiekuńczy i wyrozumiały! Brawo wnusiu!
Oprócz metryczki powstała także karteczka na chrzest dla znajomej.

Podziękowania:
Chciałam bardzo podziękować RENI z bloga ,,Kartki u Reni" za  wyróżnienie dla mojego bloga, które otrzymałam jakiś czas temu.
Dziękuję ciepło także Tajemniczej MARII, która z dobrego serca obdarowała mnie dziesięcioma grubymi włoskimi czasopismami o nazwie ,,RAKAM",  gdzie można znaleźć sporo inspiracji dotyczących szeroko pojętego haftu, dziergania, mody , kuchni, wystroju mieszkania. Teraz dumam jak się odwdzięczyć?!


Tak już całkiem na koniec przedstawiam mój jesienny wzorek, bo za chwilę zacznie się zima i nie będzie kiedy go zaprezentować.
 Pozdrawiam Wszystkich cieplusio i życzę udanego i spokojnego tygodnia!



sobota, 11 kwietnia 2015

Poświątecznie

Nareszcie powiało ciepełkiem.  Nadrobiłam zaległości ogrodowe, a nawet udało mi się uporządkować moje domowe doniczkowe kwiatki. Po wycięciu sporego świerka rosnącego przed  oknami, poranne i przedpołudniowe słonko rozlewa szczodrze swój blask w najdalszym kątku mieszkania, więc myślę, że taka atmosfera przysłuży się roślinkom i będą cieszyć moje oko bardziej niż do niedawna.
Prace dziś prezentowane powstały kilka tygodni temu, są to woreczki zapachowe na życzenie. Uznałam jednak, że na chwilę mam dość krzyżykowania i wykonałam oba woreczki haftem płaskim.


Pierwszy powstał z szarego lnu, serducha wykonałam ściegiem łańcuszkowym, zaś środki kwiatków ozdobiłam koralikami.


Drugi woreczek uszyłam z  białego niezbyt cienkiego płótna. Osobno wyszyłam motyla ściegiem dzierganym, wycięłam dokładnie kształt i dość swobodnie , przestrzennie, przytwierdziłam do woreczka. Oba woreczki ozdobiłam dodatkowo bawełnianą koronką, pasującą do koloru wyszywanek.


A  wykonany jeszcze końcem lutego, komplet koralikowy doczekał się wreszcie zdjątka.


Jutrzejsza niedziela kończy oktawę wielkanocną, czas zatem  podziękować za życzenia świąteczne, co niniejszym pięknie czynię : DZIĘKUJĘ

                                                               DANUSI
                                                                 JANECZCE
                                                              ELI   i  ANI             
                                                     XYMCI-dm  i  TERENI

 Wczoraj miałam trochę więcej czasu, więc powstał hafcik do karteczki komunijnej, dziś dokończę  hafcik  na chrzest, a w międzyczasie urodził się też hafcik na ślub. Wkrótce czeka mnie oprawa , oby wena dopisała.
Pozdrawiam i życzę ciepluteńkiej wiosny, dobrego samopoczucia i miłego niedzielnego odpoczynku!

niedziela, 29 marca 2015

Z kartkami i życzeniami

Tuż przed Świętami, ale udało mi się zrobić ten wpis. Witam po przeszło miesięcznej przerwie. Żadnej rewelacji nie pokażę, oprawiłam hafciki, które udało mi się wyszyć i tak powstało zaledwie sześć karteczek. Biedniutko w tym roku, aż samej mi jakoś nieswojo , bo przeciętnie wykonywałam ich w poprzednich latach około dwudziestu, a do tego sporo wielkanocnych ozdób.  Nic to, może następny rok będzie obfitszy w wielkanocne hafcikowe dokonania.

 



Zrobiłam też kilka kartek w innym stylu, bo nie chciałam wysyłać koleżankom i znajomym karteczek drukowanych.



Także kilka kartek ,,po liftingu".




Tydzień temu otrzymałam śliczną kartkę z miłymi życzeniami od DANKI,  za które ślicznie dziękuję!


A co poza tym?
Wnusio  4 marca skończył 2 latka, cieszymy się z mnóstwa pozytywnych zmian jakie dokonały się u niego od czasu przebywania w naszym domu, zżył się z nami bardzo i obdarza nas całusami. Jego zamieszkanie  przefasowało nasze przyzwyczajenia i obowiązki, a zanosi się na jeszcze jedną rewolucję, ale o tym napiszę w stosownym czasie , aby nie zapeszyć dobra, jakiego spodziewamy się w drugiej połowie roku.


Przemcio  w minione Boże Narodzenie i niżej - usiłuje zdmuchnąć świeczkę na swoim jubileuszowym torciku.



Wokół domu, także rewolucyjne zmiany- pozbywamy się starych nasadzeń roślin i szykujemy miejsce na nowe rośliny i bardziej przemyślane  kompozycje. Tak więc pracy bez liku, nie licząc mojego warzywnika, więc sami widzicie, że miejsca na robótki niewiele. Wieczorkiem jednak wolniutko powstaje spory obraz i raz po raz jakieś karteczki okolicznościowe, bo trudno odmówić koleżankom i znajomym.
 Teraz czas na świąteczne życzenia dla wszystkich tu zaglądających , a szczególnie dla koleżanek z zaprzyjaźnionych blogów.
                                                      
                                                         
Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją zwycięskiej miłości
 i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

Ciepło pozdrawiam  - Daniela

piątek, 6 lutego 2015

Biżuteryjnie dziś


Zawzięłam się  i  naumiałam, więc z rozpędu powstały  3 komplety. Dwa pierwsze wykonałam z koralików Toho - rozmiar11. Uczyłam się bardzo późnymi wieczorami, bo dzień już dawno wypadł mi z grafika robótkowego.  Prosta robótka, ale cieszy, bo już od dawna marzył mi się taki szydełkowy komplet, a jakoś nie wierzyłam we własne umiejętności.


Komplet poniżej  wykonałam z koralików precjoza, dają świetną fakturkę,  którą na zdjęciu kiepsko  widać.


 Z ciekawości pokusiłam się na wykonanie bransolety w zupełnie dla mnie nowej technice. O ile sznury nie były aż tak trudne, bo szydełkiem potrafię jako tako machać, o tyle tu do wiązania koralików należało użyć żyłki .


To tylko ćwiczenie, więc wykonałam ją z odpadów koralikowych, ale i tak nieźle się prezentuje. Teraz muszę dokonać napadu na jakiś sklep z akcesoriami do biżuterii, bo kiepsko z tym w moich robótkowych zbiorach, a już podłapałam dwa następne wzory, które koniecznie muszę wypróbować.


I to by było na tyle, gdyby nie ogromna niespodzianka jaką sprawiła mi ANIA. Trafiłam u niej z 7000 komentarzem, wcale nie zdając sobie sprawy, że tak się stało i przedwczoraj odebrałam milusi i śliczny prezent, za który bardzo, bardzo dziękuję. Ni jak nie mogłam aparatem uchwycić tego ślicznego delikatnego koloru, więc jest , jaki jest.

 
Jeśli jeszcze Was nie znudziłam , to podrzucam tulipanki, które całymi tabunami chodzą już w marketach i nie tylko.                       

 Troszeczkę zimy mamy u nas od wczoraj z lekkim mrozem, więc cieplutko pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrówka! Dziękuję za ciepłe komentarze pod ostatnimi postami!