Słonecznie i bardzo ciepło dziś do południa u nas było i pewnie nie napisałabym tego postu, gdyby nie zmiana pogody. Teraz po południu, choć nadal ciepło, to jednak po słonku ani śladu, jego blask ustąpił miejsca mglistej i smutnej szarości jesiennej. Ale narzekać nie ma co, nie pamiętam tak ciepłego listopada.
Będąc w Ustroniu (jeśli chcecie obejrzeć zdjęcia ze Zjazdu Twórczo Zakręconych to zapraszam TU ) nie mogłam się oprzeć, by nie kupić przepięknej bawełny na stoisku z metrażem. Kusiło wiele ciekawych wzorków, ale wiecie jak to jest, emerytce - hobbistce ciągle brak kasy. Kupiłam kilka kawałków, a wśród nich te ulubione, w groszki i kropeczki.
Pisałam w poprzednim poście, że zabrakło mi czasu , by wyhaftować gwiazdki mojego pomysłu, więc nadrabiam ten brak. Nie wiew, czy kupicie pomysł gwiazdkowej dekoracji w kropeczki, ale mnie się te zawieszki podobają, że tak nieskromnie napiszę.
Gwiazdki wyszywało się szybko, więc w ciągu jednego popołudnia powstały dwie. Wyszyłam je na lnie koloru ecru. Jakoś tak jeszcze w trakcie wyszywania rodził się pomysł ich oprawy i powstały takie oto zawieszki kołowe.
Sposób wykonania takiej zawieszki nie jest trudny, może przy innej okazji wstawię krótki kursik.
Postanowiłam dalej pociągnąć kropeczkową dekorację i tak powstała opaska na świecę i dekoracja na buteleczkę, której mi szkoda wyrzucić.
A, i jeszcze jedno zdjątko całości z nieco innej perspektywy. Na zdjęciach mniej więcej dobrze został oddany kolor zastosowanego materiału.
Przy okazji tej świątecznej prezentacji wrzucam kolejny mój wzorek na karteczkę lub do innego wykorzystania.
A tu animacja wyszytego wzorku na czarnej kanwie, choć dobrze też wygląda na szarej. Zmieniłam odrobinę wzorek bombki po prawej stronie.
Pewnie długo nic nie napiszę, bo muszę spełnić kilka życzeń, które wymagają czasu i intensywnej pracy. Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego świętowania!